Rzeczywistość kontra wirtualność

Wiele osób ma problem z odróżnieniem fikcji od rzeczywistości. Wiele osób szuka swojego alternatywnego życia w wirtualnym świecie… Wiadomo, iż jest to ścieżka zgubna, którą wybierają najczęściej osoby, nie dające sobie rady z codziennymi problemami, mają one spore kompleksy, czują się niedowartościowane i obawiają się tego, jak inni mogą je odbierać. Są gry komputerowe, takie jak na przykład The Sims, która umożliwia nam założenie zupełnie innej rodziny w grze. W Japonii szczególnie popularne są gry, w których mamy nawet wirtualnego partnera, dziecko. Słynna jest historia japońskiego małżeństwa, które zagłodziło niemowlaka (notabene, własną córeczkę) ponieważ byli zbyt zaabsorbowani… opieką nad wirtualnym, wymyślonym dzieckiem! Pomyśleć tylko, zagłodzili prawdziwego człowieka dla osoby złożonej z paruset pikseli. Wbrew pozorom naprawdę wiele osób wpada w taką pułapkę, przestaje doceniać wartość życia i osób, które znajdują się w najbliższym otoczeniu, a skupiają się albo na znajomościach online, albo, co gorsza, na „znajomości” z „osobą” która tak naprawdę w ogóle nie istnieje, która jest wymysłem jej twórców. Dlatego też, grając w Simsy, nie wczuwajmy się za bardzo w tę rodzinę i pamiętajmy, że nasi prawdziwi bliscy i znajomi znajdują się zaraz obok, a nie po drugiej stronie monitora czy, co gorsza, w procesorze!

Both comments and pings are currently closed.