Komputerowy fenomen zombie

Na ten temat czekałam od dłuższego czasu! Mianowicie: co doprowadziło do tego, że zombie stało się nieodłącznym elementem filmów grozy, książek, seriali, podań ludowych a wreszcie – gier komputerowych? W grach były one przecież dosłownie od początku, na samym starcie jako główne potwory, wraz z rozwojem gier jako podstawowe mięso, które musimy wybić. Zombie występuje z reguły na cmentarzach i w kostnicach, gdzie wychodzi z grobów i straszy graczy. Porusza się z reguły powoli, choć potrafi też biegać. Jego ruchy są koślawe, mało skoordynowane (ciężko chodzić z gracją, gdy cały krwioobieg już nie działa jak dawniej) najczęściej ciało pokryte jest ranami i zadrapaniami; jedne są mniejsze, inne większe, czasem zombie w ogóle nie posiada jakiejś kończyny bądź posiada ją w szczątkowym stanie. Zombie jest bezwolne – pragnie tylko zjadać żywych, by unicestwić trawiący je od wewnątrz głód życia. Jednakże głód ten jest niezmierny i niemożliwy do zaspokojenia. Zombie nie wyraża się, wydaje tylko przerażające, nieartykułowane dźwięki, jakby bulgocząc martwymi trzewiami. Nieodmiennie budzi przerażenie wśród bohaterów filmów i książek, natomiast gracze z wolna przyzwyczajają się już do „zombiaków” i czasami nawet się z nich śmieją, gdy są one zrobione wyjątkowo mało wiarygodnie. Moim zdaniem bardzo fajnie zrobione jest zombie w Gothic – silne i mocne, najczęściej bez jednej ręki i wydające z siebie budzący dreszcze dźwięk.

Both comments and pings are currently closed.