Klasyka RPG: Diablo

Gra, którą teraz omówię, jest niezwykle klimatyczna – i wyjątkowa pod tym względem. Twórcy gry, firma Blizzard, postarała się o taki dobór muzyki, szaty graficznej, tekstów, potworów i postaci, ażeby robiło to wrażenie nawet na graczach roku 2012 i później zapewne. Nie wiem jak to jest możliwe, ale do tej pory, kiedy siadam do Diablo od razu zapominam, jak bardzo ta gra jest stara. Zaczynamy ją w obozie Amazonek – później przechodzimy przez kolejne tereny, pod koniec każdego z rozdziałów musimy zabić najważniejszego potwora – Mephisto, Diablo, Baala… Podróżujemy przez mroczne bory i lasy, tajemnicze, pełne węży pustynie, bagna pełne małych, plujących kamieniami ludzików, po mroźnych górach, po krainie umarłych… Wszędzie coś nas atakuje, zabijamy kolejne stworzenia. Co bardzo różni diablo od innych gier? Przede wszystkim fakt, że kiedy zapisujemy grę nie znikają wszystkie potwory, które już załatwiliśmy – one się odradzają, a my po wczytaniu gry ukazujemy się w głównym punkcie miasta. Dlatego zapisując warto robić to wtedy, kiedy dotarliśmy do jakiegoś punktu teleportacyjnego, ażeby nie musieć się ponownie przedzierać przez piekielne zastępy. Jedyne co nam nie znika to doświadczenie i złoto – chyba, że nie z powodu zapisu, a z przyczyny nagłej śmierci musieliśmy wczytać grę od nowa. Wówczas, w zależności od poziomu trudności, znika nam pewna ilość zasobów i doświadczenia.

Both comments and pings are currently closed.