Jeszcze paru kolejnych

Zaraz po Elanee w grze komputerowej Neverwinter Nights II wpadamy na Qarę. To nadęta, bardzo arogancka i zapatrzona w siebie wiedźma, walcząca ze swoimi koleżankami ze szkoły pod karczmą należącą do naszego wuja. Nawiasem mówiąc – w wyniku owych walk tawerna staje w płomieniach, a Qara musi oddać się w zamian do naszej dyspozycji. Później poznajemy najbardziej żenującą, sztuczną i bezużyteczną postać – jest to Grobnar, bard, który nie dość, że średnio nam się przydaje w walce, to jeszcze irytuje pseudo-zabawnymi tekstami i planami na przyszłość, z których nawet Tyr by się uśmiał. Przechodzimy teraz do wielkiej niesprawiedliwości! Mianowicie – paladyn Casavir, dobry, prawy, nudny jeszcze bardziej niż Elanee mężczyzna; jedyny, z którym postaci kobiece mogą mieć romans. I to ma być sprawiedliwość! Kłóci się on za to z wyjątkowo pociągającym łowcą – złym, jednocześnie rozsądnym Bishopem, z którym rzecz jasna romansu mieć nie można. Za to twórcy gry powinni dostać co najmniej 10 batów na łebka! Przejdźmy teraz do przeciwieństwa Qary, Sanda – jest to bowiem rozsądny, uczony czarodziej, elf o ciętym języku i prawnych aspiracjach. Postać intrygująca i ciekawa, jednakże na dłuższą metę w walce o wiele lepiej radzi sobie właśnie buntownicza i nieokiełznana czarownica, którą on tak z wzajemnością pogardza. Sand jest naszym adwokatem na rozprawie.

Both comments and pings are currently closed.